20130811




W piątek przez chwilę czułem się jak na rybach. Przygotowałem spining w postaci statywu, firmowy kołowrotek i twister czyt. pancerną puszkę od Nikona i obiektyw. Przystanąłem na upatrzonej miejscówce i czekałem.
Owszem, brało jak cholera ale dobrej sztuki nie zdołałem złowić. Tyle co powyżej. Może następnym razem będę miał więcej szczęścia.

Warszawa 2013